Polski  Ukraina  Lietuviškas  Ruskij  USA  Deutsch  Francais  Espanol 

Histories

» Show All     1 2 3 Next»     » Slide Show

Ja i moja rodzina

Rodzina jest jak gałęzie drzewa, wszyscy rośniemy w różnych kierunkach, ale korzenie mamy wspólne.
 
 Dom. Z czym kojarzy mi się dom?
 Dom kojarzy mi się z ciepłem rodzinnym, rozmowami, miłością, szczerością, szacunkiem, a także odpowiedzialnością. Uważam, że rodzina jest najważniejsza w życiu każdego człowieka.
W moim jest, dlatego postanowiłam napisać krótką opowieść o każdej z  najbliższych mi osób.
 
JA
Nazywam się Oliwia Sobczyńska. Urodziłam się 15 września 2006 roku w Nowym Dworze Mazowieckim. Mieszkam w Wygodzie Smoszewskiej. Jest to niewielka wieś położona w gminie Zakroczym. Chodzę do 6 klasy Szkoły Podstawowej imienia Kornela Makuszyńskiego w Emolinku.
 Nie mam ulubionego przedmiotu szkolnego, ale raczej wolę przedmioty humanistyczne. Dobrze się uczę. Dwukrotnie otrzymałam świadectwo z  wyróżnieniem. Jestem pewna, że w tym roku też tak będzie. Mam nadzieję, że w następnych latach znowu je zdobędę.
Mam pogodne usposobienie. Uśmiech ciągle gości na mej twarzy. Z reguły bywam nieśmiała, ale jak już kogoś poznam, to buzia nie zamyka!
Moją zaletą jest umiejętność dotrzymywania tajemnicy. Myślę, że można mi zaufać i zwierzać się z największych sekretów.
 Mam rozlegle zainteresowania. Kocham tańczyć. Chodzę nawet na zajęcia i uczę się tańczyć z hip-hop! Bardzo lubię również rysować i wydaję mi się, że się nie wychodzi mi to najgorzej. Ostatni miałam wystawę prac w klasie.
Pasjonuję się modą, projektuję stylizacje.  Uwielbiam robić makijaż sobie i przyjaciółkom. Oczywiście, nie maluję się na co dzień, bo jednak jestem jeszcze na to trochę za młoda, szkoda mi cery. No i… mama nie pozwoliłaby mi chodzić do szkoły w makijażu.
Rok 2019 jest dla mnie wyjątkowo szczęśliwy, między innymi dlatego, że 29 lutego o godzinie 8:08 urodził się mój brat Fabian!
  
Fabian
29 lutego   2019 roku o 8:08 zostałam siostrą. Mój brat otrzymał imię Fabian (na drugie ma Piotr).
Miał 57 cm i ważył 3800 kg. Otrzymał 10 punktów w skali Apgar. Obecnie waży już ponad 4 kilogramy.
Uwielbiam spędzać z nim czas i przytulać go. Ma taką delikatną cerę, cudowne oczka i pulchniutkie rączki.
  Wiele osób mówi, że jest do mnie bardzo podobny. Nawet się z nimi zgadzam. Fabian ma, tak jak ja, lekko zadarty nos i niebieskie oczy.
Mój brat jest istotą bardzo absorbującą. Już potrafi nieźle nami manipulować – gdy tylko mama odstawia go od piersi albo kładzie do łóżeczka natychmiast zaczyna płakać, jest niespokojny i marudzi.  Kocha, gdy jest u kogoś na rękach. Nic w tym dziwnego, bo jest przez wszystkich rozpieszczany. Ja sama niechętnie się z nim rozstaję, nie przepadam, gdy inni biorą go na ręce. Niektórzy mówią nawet, że jestem o niego zazdrosna.
Kilka dni temu jego zdjęcie zostało opublikowane w „Gazecie Nowodworskiej”.  Bardzo na tę chwilę czekałam. No dobrze, przyznam się: z niecierpliwością na tę chwilę czekałam, bo chciałam, żeby o moim szczęściu wszyscy się dowiedzieli. Powiedzieć, że go kocham to mało. Ja na punkcie tego szkraba oszalałam|
 
Mój tata
Mój tata jest wysokim szatynem o niebieskich oczach. Ma na imię Paweł i w styczniu skończył 36 lat.  Tata   jest ochroniarzem w Hucie Warszawa. Obecnie przebywa na urlopie. Mamy też działkę, na której uprawiamy truskawki. Teraz akurat trwa ich zbiór. To dlatego właśnie teraz tata wykorzystuje urlop.
W dzieciństwie chodził do szkoły podstawowej w Tomaszewie. Tata ma wielką wiedzę, szybko się uczy i jest bardzo mądry. Gdy tylko czegoś nie rozumiem on potrafi mi pomóc.
  Bardzo lubię z nim rozmawiać. Ma ogromny dystans do siebie i potrafi zawsze mnie rozśmieszyć. Często myślę, że poczucie humoru to cecha, którą mam właśnie po rodzicach.
Mój tata jest domatorem. Nie lubi zbytnio podróżować, najchętniej cały wolny czas spędzałby w domu.
Często, gdy patrzę na tatę, wydaje mi się, że jestem do niego „duchowo” podobna - oboje jesteśmy niezbyt wylewni w uczuciach.
Mój tata robi wszystko, byśmy byli szczęśliwi.
 
Moja mama
 Moja mama nazywa się Joanna Krystyna Sobczyńska (z domu Romanowska). 13 marca skończyła 34 lata. Chodziła do tej samej szkoły podstawowej, w której teraz ja się uczę, to znaczy do Szkoły w Emolinku. Do szkoły średniej uczęszczała do Nowego Dworu Mazowieckiego.
Obecnie mama jest na urlopie macierzyńskim, wychowuje Fabiana, mojego ukochanego braciszka. Przed urlopem ze swoją koleżanką prowadziła własną pizzerię w Modlinie Twierdzy.
  Jest średniego wzrostu. Ma brązowe oczy i małe piegi, które po niej odziedziczyłam. Kiedy czasami narzekam na swoje piegi, mama pociesza mnie i cytuje czyjeś słowa, które brzmią : „Kobieta bez piegów jest jak niebo bez gwiazd”. Gdy słyszę ten aforyzm, od razu robi mi się lżej na sercu.
Mama posiada bardzo duże poczucie humoru. Ma też dystans do siebie. Ma też małe (moim zdaniem) wady: jest nadopiekuńcza i za bardzo się wszystkim przejmuje. Szczególnie jeśli chodzi o rodzinę. Minusem jest również to, że lubi odkładać wszystko na ostatnią chwilę.
Mama  jest bardzo życzliwą i uczynną osobą, chętnie w różny sposób  i zawsze pomaga innym, nawet gdy sama  od innych nie otrzymała wsparcia, gdy go potrzebowała.
Bardzo kocham i doceniam moją mamę. Ma wielkie serce i jest bardzo wartościową osobą, nawet jeśli czasem popełnia błędy. Przecież  każdy człowiek ma jakieś swoje przywary.
Kocham moją mamę niezmiernie. Uwielbiam spędzać z nią swój wolny czas. Jest dla mnie nie tylko  najlepszą mamą na świecie, ale też  i  niezastąpioną  przyjaciółką.

Bracia  mamy
 
 Mama ma 6 braci. Jest najmłodsza.
  Najstarszym bratem mojej mamy jest wujek Paweł, który  urodził się  18 sierpnia 1972 roku.
  Ma duży talent plastyczny. Bardzo pięknie rysował i malował, choć teraz już tym się nie zajmuje. Jego piękne prace plastyczne wspomina czasami moja pani od polskiego, która uczyła wszystkich moich braci. Z kolei od babci wiem, że dobrze się uczył.
 Drugi z kolei jest Janusz ( urodził się 18 października 1973r.)  Jest bardzo energiczny i pogodny.
Kolejnym bratem mamy jest Jacek, który urodził się  12 listopada 1975. Ma bardzo pogodne usposobienie.
 Następnym w kolejności jest Andrzej (ur. 27 grudnia 1977 roku). Wujek Andrzej zawsze mnie rozpieszcza, i twierdzi ze ma najcudowniejsza siostrzenicę na świecie. Przyznaję, że taka opinia bardzo mi się podoba.
 Po wujku Andrzeju urodził się wujek Arek (2 kwietnia 1979 roku. Wujek Arek to wulkan energii. Jest zawsze uśmiechnięty, pełen pomysłów.
Najmłodszym bratem mamy jest wujek Waldek (urodzony 18 maja 1980.). Wujek Waldek to wrażliwy romantyk. Ma niezłomne zasady. Bardzo dobrze się uczył. Jest ciągle ciekawy świata. Poświęca mi dużo czasu. Jest moim chrzestnym.
 Wszyscy  bracia mamy są z zawodu murarzami i rolnikami, choć nie wszyscy pracują zgodnie z wykształceniem. Wszyscy mieszkają w tej samej wsi co ja, czyli w  Wygodzie Smoszewskiej. Tu, na ojcowiźnie pobudowali domy, są szczęśliwi.
Moi wujkowie są jak znani muszkieterowie, tyle że w podwojonej liczbie. Gdy któryś potrzebuje pomocy, pozostali nie zostawią go w potrzebie, stoją za nim murem.
Kiedyś zapytałam swoją panią od polskiego, jak wspomina moich wujków. Usłyszałam od niej, że byli wzorem braterskiej miłości, bardzo się o siebie troszczyli. Kiedyś jeden z nich, wówczas „zerówkowicz” z jakiegoś powodu się rozpłakał. Dwaj starsi zrobili to samo, bo …ich brat płacze.
 
 
MOJE CIOTECZNE RODZENSTWO
Dzięki temu, że mama ma liczne rodzeństwo ja mam liczne cioteczne rodzeństwo
Wuj Paweł ma 18-letniego syna Łukasza.
 Janusz ma15-letniego syna Patryka, który świetnie gra w piłkę nożną i jest w reprezentacji Escola Varsovia. To chyba rodzinne, bo w czasach szkolnych tata Patryka świetnie grał w piłkę nożną, miał nawet przezwisko „Buncol”, takie jak nazwisko znanego wówczas piłkarza „Piasta” Gliwice, reprezentanta polski i medalistę Mistrzostw Świata w 1982 roku.
Oprócz syna Patryka wujek ma jeszcze dwie córki. Jedną z nich jest 3-miesięczna Ola, a drugą przybrana (ale uwielbiana ) 10-letnia Julka.
  Wujek Jacek ma dwójkę dzieci: 15-letniego Mateusza i córkę Majkę, która ma 2 lata i 10 miesięcy.
 Wujek Arek ma dwóch synów: 21- letniego Bartka i  17-letniego Damiana.  
  Jestem szczęśliwa, że mam tak liczne cioteczne rodzeństwo, zwłaszcza że tak długo byłam jedynaczką.  Najbardziej lubię te chwile, kiedy  jesteśmy wszyscy razem. Wtedy  w domu babci jest tłoczno, tak ciepło i serdecznie. 
 
 
Rodzeństwo taty
 Tata ma pięcioro rodzeństwa. Wujkowie Waldek, Wiesław i Marek urodzili się w Miszewie, a Artur i ciocia Małgorzata w Płońsku. 
  Wujek Waldek ma dwie dorosłe córki, Anetę i Ilonę. Jego żona Iwona jest moją chrzestną
     Wiesław ma  jedno dziecko, 17-letnią Kingę.
    Wujek Marek ma  pięcioro dzieci :dorosłe już córki -   Kasię i Izę oraz Asię, Zosię i  syna Adama.
    Wujek Artur ma jedną córkę Nikolę, która w lipcu skończy 3 latka.
   Ciocia Gosia ma troje dzieci, trzy córki. 
 
Babcia Daniela i Dziadek Tomasz  (ze strony mamy) 
Moja babcia urodziła się 25 czerwca 1952 roku w Wyszogrodzie. Ma czworo rodzeństwa: Jana, Janinę, Hannę, Krzysztofa.
Razem ze swoim mężem, a moim dziadkiem Tomaszem, wychowali siedmioro dzieci: wujka Pawła, Janusza, Andrzeja, Jacka, Waldka, Arka oraz moją mamę - Asię.
Dziadkowie mieli gospodarstwo rolne w Wygodzie Smoszewskiej. Kiedy dzieci były już większe babcia pracowała też jako salowa w szpitalu w Nowym Dworze Mazowieckim. Aktualnie jest na emeryturze.
 O swojej babci mówię „Babunia”.  Babunia podobnie jak reszta naszej rodziny jest chrześcijanką. Jednak to ona jest najbardziej przywiązana do Kościoła i Boga. Co niedziela chodzę z nią na Mszę Świętą
 Podziwiam swoją Babunię. Jest ona dla cale rodziny, sąsiadów i znajomych wzorem do naśladowania. Nigdy nie narzeka, że jest zmęczona lub ze coś ją boli. Jest zawsze uśmiechnięta, zaraża nas optymizmem. Fakt, że wychowała siedmioro wspaniałych dzieci czyni ją w moich oczach BOHATERKĄ.
 Dziadek Tomek urodził się 11 grudnia 1950 roku w Czerwińsku. Obecnie ma z rodzeństwa tylko siostrę Alfredę, ale miał jeszcze Ireneusza oraz Jana. Znajduje się teraz w domu opieki, ponieważ ma bardzo poważne  problemy zdrowotne  i wymaga pobytu w wyspecjalizowanej placówce.
 
 
Dziadkowie ANIELA I LONGIN    (ze strony taty)
 Dziadkowie taty ze strony jego taty to Aniela i  Longin.
  Babcia Aniela urodziła się w 1950 roku, a dziadek Longin żył od 22 maja 1942 do 2 kwietnia 2008 roku. Pogrzeb odbył się w Cieksynie. Gdy dziadek zmarł miałam 2 lata, więc go niestety nie pamiętam.
Rodzice dziadka to Wacław i Stanisława, a babci Andrzej i Helena.
 Obecnie Anielka mieszka w Tomaszewie. Jej rodzeństwo to Irena, Mieczysław, Jadwiga oraz dwójka dzieci, które zmarły w dzieciństwie. Jeden to Staś, a drugie  to dziewczynka, której imienia nikt  już nie pamięta. Często odwiedzam moją babunię.
 Babcia jest osobą bardzo  komunikatywną i  elokwentną. Lubi opowiadać mi różne historie ze swojego życia. Nie wszystko już pamięta, czasami  opowiada różne wersje tych samych zdarzeń, ale i tak mogłabym słuchać jej opowieści godzinami.
 Gdy byłam młodsza często chodziłyśmy do lasu i zbierałyśmy grzyby.
 Dziadek był  czeladnikiem, a babcia pracowała na  roli.
Rodzeństwem dziadka byli: Tadeusz, Henryk oraz Anna.
 Przez 36 lat  babcia  była sołtysem a przez 4 lata radną gminy. Dziadek też został sołtysem i był nim przez 20 lat.
  
praDziadkowie   (ze strony taty)
 Pradziadek Wacław i prababcia Stanisława, to jak wspominałam rodzice dziadka Longina.
Pradziadek Wacław urodził się w 1901roku a zmarł w 1978 roku. Miał dziesięcioro rodzeństwa: Bronisławę, Stefanię, Mariannę, Czesława, Mariana, Stanisława, Helenę, Zofię, Edwarda oraz Stanisławę.
  Prababcia Helenka miała aż 7 sióstr i 10 braci, w tym Helenę, Helnę, Annę, Eleonorę, Anielę, Ewę, Walentynę oraz Stanisława, Jana, Adama, Antoniego, Bolesława, Józefa, Konstantego oraz Hipolita
. Stanisława żyła w latach 1903- 1995. 
  Rodzicami babci Anielki są Helena i Andrzej.
  Pradziadek Andrzej miał siedmioro rodzeństwa;
Stefana, Aleksandra, Leona, Władysława, Helenę, Ignacego oraz Józefa.
  Prababcia Helena  miała czworo rodzeństwa: Eugeniusza, Ignacego oraz Krystynę. Imienia czwartego z rodzeństwa  nikt nie może sobie przypomnieć.
  
Pradziadkowie  (ze strony mamy)
 Prababcia Regina żyła w latach 1928-1978 a pradziadek Tadeusz w latach 1917-1982. Są to rodzice babci Danusi.
 Pradziadek Tadeusz miał troje rodzeństwa : Halinę, Stanisława i Kazimierza, prababcia Regina miała czworo: Helenę, Irenę, Janinę i Stefana.
 Stefan zmarł  w wieku zaledwie  20  lat. Gdy w czasie wojny ukrywał się przed Niemcami, przeziębił się i zachorował na zapalnie opon mózgowych.
  Moja prababcia rodziła w domu. W tamtych czasach najczęściej porody odbywały się właśnie w mieszkaniach i  były  odbierane przez akuszerkę, którą dzisiaj nazywamy położną.
Prababcia Anna miała również czworo rodzeństwa: Stanisława, Janinę, Wiesławę oraz Stefana, a jednym z rodzeństwa pradziadka Kazimierza był Henryk. Są to rodzicie dziadka Tomka


tytułJa i moja rodzina
notatkiOliwia Sobczyńska
AlbumsSkąd Twój Ród

» Show All     1 2 3 Next»     » Slide Show




Google ads

Only through ads can we finance our website. Please, DO NOT BLOCK THEM !!!